wg miejsca |
|
|
|
TR 003
data publikacji w serwisie: 2004.11 (003) autor: Joanna Jarząbek
Pierwotną przyczyną malowania jest TĘSKNOTA. Jako czynność fizyczna malowanie rozpoczyna się od skromnego studium postrzegania kadrów codzienności i wyboru MOTYWU, tzw. pretekstu malarskiego który jest wtórną przyczyną malowania, bodźcem uświadamiającym artyście jego nostalgie.
Malowanie nigdy nie wynika z teorii, nie wyprzedza praktyki. Kandinsky pisze: prawdziwe dzieło sztuki powstaj
data publikacji w serwisie: 2004.11 (003) autor: Klara Kopcińska
Miało się obyć bez dwóch rzeczy: bez Franza Kafki i bez nieuniknionego nasze-wasze. Zobligowana przez swe 37,5% czeskiej krwi, przygotowałam się do wyjazdu do Pragi porządnie: nabyłam w antykwariacie rozmówki czeskie i mapę miasta, wysłuchałam Poematu Zdenka Fibicha w wykonaniu Marka i Wacka, odkurzyłam Szwejka i na wszelki wypadek nie zapłaciłam czynszu.
Pierwsze w
data publikacji w serwisie: 2004.11 (003) autor: Bogdan Dziworski & Jerzy Łukaszewicz
Rzeczy widzimy nie takimi, jakie są, ale takimi, jacy jesteśmy
Immanuel Kant
dlaczego czarny kot?
Postrzegamy świat jako zbiór wrażeń wzrokowych, słuchowych, smakowych itp. Dlaczego jawi się on takim, a nie innym? Dlaczego czarny kot jest czarny? Czy tylko dlatego, że struktura rzeczywistego bodźca powoduje takie wrażenie wz
data publikacji w serwisie: 2004.11 (003) autor: Natalia Różycka Co się dziejeże się nie dziejeże ręce mi drżąże zimno miże fale raz takie...raz inneże czerń.... że bielżebym myślała...żebym nie myślałaże jesteś... że cię nie ma ...........
rysunek i tekstNatalia Różyckazdjęcie Michał Maćkowiak (twiggins)
data publikacji w serwisie: 2004.11 (003) autor: Jerzy Konrad Święc
Idea wykonania cyklu zdjęć-obrazów Piramidy zrodziła się podczas moich letnich wakacji w 2003-2004 r.
Na Mazowszu, w miejscowości Świercze i okolicach, miejscowi rolnicy po żniwach zbierają bryły słomy formując z nich stogi piramidopodobne o różnych kształtach architektonicznych.
W płaskim, mazowieckim krajobrazie wyglądają jak miękkie monumenty pełne majestatu i tajemniczości silnie dz
data publikacji w serwisie: 2004.11 (003) autor: Anna Karwat
M. w bladoróżowej sukience wyszła z domu o 4:30. 4:35 wsiadła do autobusu linii E-2. W autobusie jak co dzień siedział już Pan w granatowym golfie, Pan w garniturze i Pan, który co dzień ubrany był inaczej. M. usiadła na swoim miejscu i otworzyła antologię poezji rumuńskiej XX w. na dwudziestej trzeciej stronie. Zazwyczaj udawało jej się zrobić tylko trzy pętle, gdyż przy czwartej w autobusie
|