Deprecated: Function split() is deprecated in /www/includes/admin_exe/teksty_exe.php on line 90
2b :: Janusz Zagrodzki, Testament artysty
alfabetycznie
wg autor
wg daty
wg miejsca

Janusz Zagrodzki, Testament artysty

data publikacji w serwisie: 2009-07-01
autor: Janusz Zagrodzki

       
W artyście wszystko dzieje się jednocześnie, wszystko współpracuje, myśl z namiętnością, życie z wartościowaniem i rozumieniem życia, żądza osobistego sukcesu z wymogami stwarzającego się utworu, wymogi utworu z uniwersalną prawdą.
Witold Gombrowicz „Testament”(1968)

Nieczęsto zdarza się, aby wybitny twórca pozostawił narodowi testament. Jest to dokument gorzki, pełen krytycznych uwag, ale także i rad jakie, przekazuje następcom doświadczony trudami egzystencji, niepokorny mistrz, zasiadający w gronie artystów, nie z tego już świata. Właśnie mija 40. lat od śmierci Witolda Gombrowicza, którego uniwersalne dzieło stało się głośne na całym świecie od Ameryki po Australię, z uwzględnieniem rodzimej Europy (zmarł w nocy z 24 na 25 lipca 1969 roku). Większość życia twórczego spędził na emigracji, wyrzucony za ocean wydarzeniami II wojny światowej, nigdy już do Polski nie powrócił, prowadząc krytykę realiów polityki i filozofii marksistowskiej spoza jej granic. Patrzył na kraj rodzinny z dystansu, początkowo z Argentyny, później z Francji, z uwagą i wiarą, że przesłanie zostanie właściwie wykorzystane. W czasie rocznego pobytu w Berlinie (1963) Gombrowicz umocnił kontakty z artystami niemieckojęzycznymi, przyjaźnił się między innymi z Günterem Grassem i Ingeborg Bachmann. Choć dość sceptycznie odnosił się do osiągnięć nauki, jego twórczość można uznać za niezwykle cenny traktat o filozofii życia, uwzględniający wzloty i upadki człowieka, zarówno fizyczne, jak psychologiczne. Wśród wielu, z troską wypowiadanych słów, można znaleźć przesłanie jak żyć i tworzyć, wskazanie właściwej drogi, tym bardziej wiarygodne, iż przekazał je artysta, który już nie musi dbać o swoje osobiste sprawy. W taki sposób ojciec zwraca się do nie zawsze roztropnie postępujących dzieci, wytyka im popełnione błędy, ale także poprzez krytyczne uwagi kieruje je ku przyszłemu działaniu, tak jak każdy świadomy ludzkich ułomności twórca.

Artysta o otwartym umyśle znajdzie w „Testamencie” Gombrowicza surową lecz rzetelną ocenę, unaocznienie wszystkich wad narodowych, ale i ujawnienie zarazem, czym można – a nawet trzeba – się pochwalić, co wartościowego zostawić innym. Sztuka jest formą przekazywania myśli, lecz samo tworzenie to tylko profesja, prawdziwa sztuka to umiejętność spowodowania, aby dzieła zobaczono i odebrano. Właśnie jednym z najważniejszych zadań dla współczesnych jest umożliwienie kontaktu między artystą a jego potencjalnymi odbiorcami. Racje publiczności domagającej się wielostronnej prezentacji osiągnięć współczesnej kultury są tak bezsporne, że przytaczanie jakichkolwiek argumentów byłoby truizmem. Muzea, a także galerie, stoją wobec konieczności upowszechniania zbiorów sztuki XX wieku, jak również podjęcia możliwie szerokich działań edukacyjnych, jakie winna spełniać każda nowocześnie pojęta instytucja, gdzie warunkiem niezbędnym kolekcjonowania sztuki jest jej pogłębione udostępnianie. Jednak nasilający się rozdźwięk między galeriami a ich publicznością – nie znajdujący potwierdzenia w braku zainteresowania kulturą – zmusza do zastanowienia nad metodologią dotychczasowych działań, rodzi konieczność powrotu do rzadko już przywoływanego hasła pracy u podstaw. Dla wielu odbiorców nie jest możliwe przyjęcie czegoś, z czym dotychczas się nie spotkali. Odrzucanie proponowanych przez artystę odmiennych sposobów widzenia, powoduje automatyczne wychwytywanie takich środków wyrazu u poszczególnych twórców, które odwołują się do zaakceptowanych już sposobów oddziaływania. Idąc dalej, powoduje to rutynowe reakcje, standaryzację postaw, naśladowanie zbyt szybko przyjętych wzorów, a w rezultacie mało różniące się dzieła, podobne do siebie ekspozycje, przeciętne, typowe, nieoryginalne. W okresie kiedy kolejne etapy cywilizacji technicznej, umożliwiają niemal seryjne wykonywanie obiektów sztuki, według mechanicznie wprowadzanych cyfrowych schematów, szczególnie cenne są indywidualne postawy artystów. „Strukturalizm wyrasta z etnologii, lingwistyki, matematyki, nawet w najszerszym ujęciu, jak u Foucaulta, jest epistemologią. A mój, artystyczny, jest z ulicy i z codziennej rzeczywistości, jest praktyczny. I będąc praktyczny, jest też zaprawiony lękiem i namiętnością, oni wykrywają Formę na zimno, a ja na gorąco, ja się jej boję! I ja się nią bawię!” – głosił Gombrowicz – „Z przyjemnością usłyszałbym polski głos w Europie, stwierdzający pod adresem intelektu: dość, nie rozumiem, nie mogę, nie chcę. Tyle tylko, nic więcej.”

Dla Gombrowicza miejscem szczególnych zależności, wpływającym na osobistą identyfikację, ale też umożliwiającym stawanie się „formy” i w konsekwencji rozszerzenie zasięgu oddziaływania sztuki, jest obszar zawarty między tym co konwencjonalnie uważa się za barbarzyński wschód, a tym co tradycyjnie uznawane jest za kulturę zachodniej Europy. Właśnie to nieoznaczone, niejednoznaczne miejsce wnosi do uniwersalnego czasu twórczych dokonań, sferę przekraczającą sztucznie nakreślone podziały polityczne, niezwykle ważną dla odnajdywania, a zarazem badania, odmiennych cech artystycznej rzeczywistości. Autonomia obrazowego języka umożliwia rozpoznanie indywidualnych sposobów przekazu wizualnego, gdzie wszelkie ograniczenia mogą zaniknąć, a różnice wpływają na dalsze rozwijanie zakresu przekazywanych wartości, stając się kolejną próbą przybliżenia do kategorii uniwersalnych. Suwerenność tego obszaru wyznaczonego przez działania twórców Europy środkowej naruszają jedynie prawa sztuki.

Źródłem tych spostrzeżeń były oczywiście osobiste doświadczenia Gombrowicza, nieustanne podważanie zauważonych wokół siebie stereotypów, schematów myślenia. Potwierdzał to odnosząc się do własnej pracy twórczej: „W samej naturze mego wysiłku artystycznego tkwiła jakaś sprzeczność, moje utwory podważając formę były przecież stwarzaniem formy... i mnie osobiście też określały coraz bardziej. Ale sprzeczność, która jest śmiercią filozofa, jest życiem artysty. Trzeba jeszcze raz powiedzieć, nie można na to położyć dość nacisku: sztuka rodzi się ze sprzeczności”. Tak więc Gombrowicz w „Testamencie” przekazał nam podstawowe twórcze założenia: „podważanie formy jest jej stwarzaniem”, „sprzeczność, która jest śmiercią filozofa, jest życiem artysty”, „sztuka rodzi się ze sprzeczności”. Przywoływanie elementów przeszłości i teraźniejszości, znaków istnienia, ale także i pamięci, umożliwiło dokonanie osobistego zapisu wizji kształtującej obraz całego świata. Dzieło przemawiające przez zestawianie odwrotności (negatyw i pozytyw), groteskowo przekształcane, ułożone z mikro lub makroelementów, uzyskanych przez projekcję wybranych wątków, emitowanych światłem promieniującym lub odbitym, nawiązuje do pierwotnej formy przekazu, w którym każdy obraz niesie urywki ulotnych treści. Dotychczas utajone formy-kaligramy, pozornie nie widoczne dla oka, poprzez drobny wycinek rzeczywistości ujawniają jej całość. Właśnie sztuka może dokonywać właściwej oceny obserwowanych zdarzeń. Wskazywanie sprzeczności umożliwia jednoczesne ocenianie błędów i dostrzeganie zalet. Sztuka rozumiana jako postawa poznawcza, odrzuca dogmaty, dokonuje szybkiej analizy i syntezy dostrzeganych sytuacji, często przewyższając racjonalne dociekania filozofów. Sygnalizuje odniesienia, przybliża kategorie – znaczy, ujmując istotne cechy zjawiska, spełnia wszelkie funkcje przedstawionego wizualnie języka, w tym także podkreślanie różnic i uświadamianie podobieństw. Artyści, poszukując źródeł prawdy, poprzez określanie postaw filozoficznych, starają się przedstawić uwarunkowania egzystencjalne człowieka, wskazać nowe społeczne cele. Sztuka spełniając rolę mentora, próbuje jednocześnie określić kryteria moralnych zachowań. Zespoły dzieł można odbierać jako obrazowy odpowiednik zasad etycznych, często naiwnie określanych przez krytyków jako utopijne, a w swojej istocie próbujących wszechstronnie wyrażać ludzkie dążenia w kategoriach najwyższych, przybliżać prawdy w tym samym stopniu uniwersalne co artystyczne. Moralność w sztuce, w rozumieniu Gombrowicza, sprowadza się do elementarnej maksymy, czyń tak, aby ten kto czyta lub ogląda twoje dzieło, „miał cię za uczciwego człowieka” – „nic więcej, tylko to”.

Obszar centralnej Europy pojmował Gombrowicz jako miejsce wyjątkowo ważne, gdzie przez wiele lat o uniwersaliach można było mówić tylko w języku sztuki. Rozwijanie sfery znaczeń, która nie zależy od aspektów narodowych, społecznych czy politycznych, ale od poznawania stanu rzeczy, wyrażonego poprzez formę i materię, jest jego zdaniem głównym celem pracy twórczej. Poruszając się w tych kategoriach, sztuka może być rozumiana jako kryterium wartościowania, wskazujące na najważniejsze pojęcia, zdarzenia lub myśli, a także na cechy charakterystyczne wybranej formy i odnalezionych struktur i znaków. Sztuka, będąc w swojej istocie nośnikiem informacji, i to informacji szczególnie ważnych, o wielkiej wartości społecznej, posiada możliwość przekazywania zjawisk przekraczających narzucane kulturowo ograniczenia. Wprowadzona w sferę intymnych doznań, może wnosić zupełnie nowe wartości, kształtujące osobowość zarówno artysty, jak i odbiorcy. Nadawanie, a w dużej mierze przekształcanie symbolicznych treści, jest częścią dynamicznego procesu przemian. Przywoływane przez twórców uniwersalne idee wynikają z rozpoznawania i kumulowania znaczeń, intuicyjnie wyróżnionych jako wyjątkowe, niezależnie od naukowych aspektów procesu zdobywania wiedzy. Sztukę, pojmowaną jako metafora obrazu świadomości, można nazwać lustrem, w którym odbijają się praformy czegoś, co dotychczas przekraczało ludzkie wyobrażenia, wydawało się nieprawdopodobne, a stało się prawdziwe ponad wszelki wyraz.

Myśląc o „Ikonach zwycięstwa” nie sposób nie zadać pytania: Jak przekazać wizualnie kształt wolności, dać wyraz przemianom, jakie zaistniały we współczesnej kulturze, wywołać przekaz o różnorodnej strukturze znaczeń, dostosowany do prowokowanego przez twórcę dialogu z odbiorcą, rozpoczętego wewnątrz dzieła? Artyści posługując się symbolem, znakiem, metaforą, poprzez organizowanie przestrzeni, instalacje czy performance wkroczyli w obszar zarezerwowany dotychczas dla teatru, kreacje personalne stały się ważną częścią języka plastyki. Przedmioty, projektory światła, cienie, głośniki, monitory, tworzą materię sceniczną, przeobrażają się w aktorów otwartego w czasie i miejscu spektaklu. Kolejność ich pojawiania się w naszej świadomości decyduje o sposobie odbioru. Próby wizualnego przekazania doświadczeń wewnętrznych określających istotę człowieczeństwa, wskazują na ciągle jeszcze nie ujawnioną do końca specyfikę sztuki współczesnej, a zarazem wyjątkową odpowiedzialność autorów za ofiarowane widzom przesłanie. Artysta jako nadawca przekazu przyjmuje odpowiedzialność za komunikowane sygnały i sposób ich oddziaływania na odbiorcę. Szczególnie ważny problem sztuki naszego czasu polega jednak na krzyżowaniu się mediów. Oglądanie – wydawałoby się – jednoznacznych treści w innym kontekście prowadzi do przekształcania znaczeń, ich wzajemnego przenikania i kumulacji. Każde spotkanie jest inne, żadna wiedza o przedmiocie nie determinuje jego oddziaływania. Dzieło, jako łącznik między artystą a widzem, może stać się siłą sprawczą, aktem poznania, oznaką uzyskanej świadomości i wolności wyboru, określającym przestrzeń etycznego działania. Jednoczesne używanie wielu środków wyrazu powinno być uwarunkowane istotą przesłania, a zarazem wynikać w tym samym stopniu z wiedzy jak i intuicji, wytyczającej nie odkryte jeszcze drogi oddziaływania.

Podstawą istnienia sztuki jest więc dążenie do odnajdywania sensu w tym, co nas otacza. Mieszczą się w tym wszystkie najważniejsze idee, wartości, znaczenia. Poszukiwania nowych doświadczeń wypełniają szczelnie obszar zawarty między poznaniem racjonalnym a intuicyjnym. Na kształtowanie osobistego sacrum wpływają indywidualne doświadczenia. A dopiero wówczas wrodzona ludziom duchowość może stać się najważniejszą częścią osobistych przemyśleń. Dzięki tym zakodowanym w psychice zdolnościom próbujemy odkrywać sens istnienia i wykorzystywać swoje konstatacje do rozwiązywania problemów, także artystycznych.
Poszukiwanie sensu życia i tworzenia, sposobów jego wyrażania, tak aby to, co nas porusza, stało się również dostępne tym, którzy nasze dzieła odczytują i oglądają, staje się kolejnym wyzwaniem w pracy artystycznej. Wszelkie metody porozumiewania się w obrębie sztuki odwołują się do sfery mentalnej. Jedynie doznania umysłu, otwartego zarówno na percepcję zmysłową – wzrokiem, słuchem, dotykiem, a nawet węchem – jak i przyjmowanie i nadawanie, niemożliwych do logicznego wyodrębnienia sygnałów, mogą otworzyć przed współuczestnikiem zdarzenia obszary wyższych form poznania, w potocznym odczuciu, zupełnie nieosiągalnych. Współczesna sztuka pełna jest magii, tajemniczych przestrzeni zapraszających widza do wnętrza, sfer oznaczonych sugestywnymi znakami, bogatych w obrazy poetyckie, porównania, alegorie. Twórca doprowadza do obiektywizacji osobistych pragnień, zakłada możliwość przyjęcia przesłanek myślenia irracjonalnego jako niepodważalnych, rzeczywistych faktów. Obserwacje i doznania mają nieocenione znaczenie dla kolejnych artystycznych dokonań. Wielu twórców odwołuje się do sfery duchowej człowieka, do jego zdolności przyjmowania inspiracji, nagłych olśnień. Powstające wyobrażenia zawsze są odpowiednikami osiągniętej świadomości twórczej, wyrazem możliwości identyfikowania odczuć. Wiedza o istnieniu zrodzonych w umyśle projekcji, których wyrazem są wszystkie religie, mity i legendy, umożliwia odkrycie źródeł uwarunkowań kulturowych, a także różnic cywilizacyjnych, prowadzących do zrozumienia własnej, indywidualnej sfery duchowych doznań i wynikających z niej artystycznych decyzji. Świadectwem działań i wyznawanych idei, są szeroko pojęte zapisy wizualne, ale również obrazy, rzeźby, akcje, zdarzenia w przestrzeni, a także słowa i myśli.

Naturą działań artysty jest kreowanie indywidualnych światów form i znaków w prywatnym świecie każdego człowieka, odwołujących się zarówno do współczesności, jak historii i tradycji. Stwierdzenie najprostsze, że przekaz zawarty w dziele jest obrazem świadomości twórcy, nie wyjaśnia niestety podstawowego pytania, jakie ciągle sobie stawiamy, o sens artystycznych działań. Myśląc o przyszłości twórczych dokonań i ich roli dla następnych pokoleń, nie można pominąć trwającego już od wielu lat sposobu opiniowania dorobku artystów współczesnych. Wizerunek sztuki kształtowany zarówno przez instytucje państwowe, jak muzea czy uczelnie, a także galerie, wydawnictwa, gazety artystyczne czy codzienną prasę, ujawnia w większości wypadków obraz totalnego ubezwłasnowolnienia. Jeśli dla indywidualności, wyróżniających się odmiennym sposobem podejścia do zadań twórcy i upowszechniania jego dorobku, wybraliśmy określenie „niezależny”, to ocena sformułowana powyżej podkreśla „zależność” nauki, krytyki i sztuki od istniejącej ciągle metody dopasowywania kultury do wcześniej ustalonych reguł.

Rozdroże między ideami a upadlającą człowieka rzeczywistością, budzi postawy anarchistyczne. Padają obrazoburcze słowa skierowane przeciwko mechanizmom ustalania porządku, powstają dzieła alternatywne, tworzące kontr-kulturę – pozytywny nihilizm, postulowany już przez pionierów awangardy pierwszej połowy XX wieku. Mimo różnorodnych sposobów komunikowania, odmiennych wzorów postępowania, składających się na indywidualny sposób artystycznego działania, postawę twórców charakteryzuje totalny sprzeciw wobec wszelkich dewiacji ideologicznych. Nadrzeczywistość staje się wówczas jedynym możliwym schronieniem wobec świata absurdu. „Rzeczywistość odkryłem w nierzeczywistości, na jaką skazany jest człowiek” – dowodził Gombrowicz – protestował jednak przeciw ciągłemu epatowaniu „tragiczną wizją istnienia”, która rozpanoszyła się w dziełach wielu awangardowych twórców. Żyjąc wśród weteranów rewolucji i ironicznie odnosząc się do głoszonych przez nich obrazoburczych haseł, artysta ma nadzieję na zmianę sposobu myślenia w młodym pokoleniu „obyż w końcu przestali być »zrozpaczeni« i »zbuntowani«”, co w nadmiarze musi prowadzić „do nudy, monotonii, i jakiegoś płytkiego i niezbyt urozmaiconego zażywania głębi”. Refleksje Gombrowicza można połączyć z opublikowanym w rok później stwierdzeniem Clementa Greenberga, który w eseju Awangardowe postawy (1969), powtórzył to samo w nieco innej formie „tam, gdzie każdy jest rewolucjonistą, rewolucja jest zakończona”.

Odkrywanie na nowo istoty procesu myślenia budzi pokorę wobec sztuki. Dostrzeganie, obok już znanych, także innych sposobów widzenia, może ułatwić ponowne odkrywanie rzeczy i zjawisk, jakie automatycznie usuwaliśmy z własnych myśli czy pamięci, nie mogąc, a właściwie nie chcąc, ich zobaczyć czy zrozumieć. Gdybyśmy próbowali podsumować światowy dorobek artystyczny poprzez rolę, jaką odegrał w XX wieku, to istnienie sztuki jako zdefiniowanej, wielokierunkowej formy aktywności twórczej, w porównaniu przykładowo z dziedzinami ekonomii i biznesu, ujawniłoby niestety, jej minimalne znaczenie. Powstały istotne dzieła, idee i przywoływane przez nie postawy, ale w dzisiejszym świecie trudno znaleźć miejsce dla wytyczanych przez nie granic, a tym bardziej sposobów ich przekraczania. Artyści próbujący wychwytywać ulotne, wymykające się schematom zjawiska i doznania, pozostają na uboczu współczesności. Choć jako jedni z niewielu reagują w twórczy, a zarazem ludzki sposób na niepokojące zdarzenia, potrafią zająć jednoznaczne stanowisko, wobec moralnych, egzystencjalnych, społecznych problemów bulwersującej nas codzienności.

Wycofałem się w sferę życia praktycznego, dość mędrkowania, trzeba wydobyć z siebie taką moralność, jaką się ma, nie pytając o uzasadnienie. Nie miałem innej. Uderzyć w to, czym się gardzi, czego się nienawidzi, w gwałt, w fałsz, w okrucieństwo, we wszelką nikczemność, taką jaka jest w moim polu widzenia, jak ja ją widzę, nie szukając ostatecznych racji.
Witold Gombrowicz „Testament”(1968)