na 513 kilometrze - Jacek Bąkowski
data publikacji w serwisie: 2010-05-21
autor: Jacek Bąkowski
Pragnę wziąć w posiadanie na wyłączność niewielki teren na lewym brzegu Wisły, na jej 513 kilometrze 500 metrze. Postaram się bywać tam dość często tego lata. Będę stał, siedział, patrzył w wodę, rozglądał się na boki i za siebie. Będę uśmiechał się do przechodzących ludzi. Będę się do nich odzywał. Będę rozmawiał i słuchał. Będę pytał. Będę odpowiadał na pytania.

19 czerwca o 19.00 odpowiem na pytanie, czy pszczoły żądlą każdego i czy ktoś noszący nazwisko Bąkowski może z ich strony liczyć na jakieś przywileje.
W piątek, 25 czerwca, o godzinie 18.30 porozmawiam o Warsztacie Literatury Potencjalnej /Ou Li Po/ i wymienię się opowieścią o tym, co lubię czytać, w zamian za opowieści o Waszych fascynacjach literackich.
O 18.00 w sobotę 3 lipca poczęstuję tych, którzy wyrażą ochotę, dżemem truskawkowym własnej roboty i będę żył nadzieją, że znajdzie się taka osoba, która mi powie, jak się robi zielone orzechy włoskie w syropie.
6 sierpnia, w piątek, o 18.00 będę próbował grać na harmoszce, choć wcale nie umiem, ale może ktoś mnie trochę nauczy.
27 sierpnia, w piątek, o 18.00 odbędzie się wykład przybliżający sprawę granic, ograniczeń i limitów, za sprawą Barbary Skargi,
1 września, w środę począwszy od 18.00, będę przez całą godzinę milczał o polityce, na znak swojej niezgody na brak życzliwego zainteresowania polityków losem zwykłych ludzi, stwarzaniem przez nich pozorów owego zainteresowania, a w istocie dbaniem głównie o swoje interesy.
Do tych moich poczynań będzie mi potrzebne krzesełko i stolik, a także parę leżaków dla tych, co słuchać, rozmawiać albo mówić by chcieli. Pewnie przydałby się też duży parasol.